|
25.11.2007 | Opel Signum 3.2 obszerny krążownik.
|
Pomysł przyodziania luksusowego pojazdu w nadwozie a la kombi jest dość śmiały. Przysadzista i masywna bryła
flagowca Opla sugeruje, że mamy do czynienia z autem o zgoła odmiennym przeznaczeniu, choć niepozbawionym zalet
wielkopojemnego i wielofunkcyjnego samochodu typu MPV Gdyby nie widoczna przez szyby jasna skórzana tapicerka,
można byłoby odnieść wrażenie, że to jakiś kolejny van.
Prawie 150 tys. zł to spora suma. Za tyle samo można kupić Mercedesa-Benza Klasę C czy całkiem żwawe Audi A4.
Jednak żadne z tych aut nie jest tak przestronne jak Signum. Ceny tego modelu zaczynają się od 90 rys. zł
(wersja 1.8) i sięgają ponad 153 tys. zł za trzylitrowego turbodiesla. Testowany luksusowy model 3.0 V6 nie
jest więc pułapem finansowych możliwości. Seryjne wyposażenie nie daje powodów do narzekań. Auto ma sześć
poduszek powietrznych, ABS, ESP (wszystko to nawet w najuboższej wersji za 90 tys. zł), a ponadto elektrycznie
sterowane fotele, komputer pokładowy, czujnik deszczu, radioodtwarzacz CD i reflektory ksenonowe. Nie wspominając
o takich błahostkach jak elektrycznie sterowane szyby czy automatyczna klimatyzacja. Za dopłatą 8500 zł warto
zamontować nowoczesną, pięciobiegową automatyczną skrzynię Active Select. Skórzana tapicerka, która w tańszych
odmianach kosztuje 7,7 tys. zł, w opisywanej wersji jest standardem.
Przyjemność z jazdy nawet najbardziej luksusowym autem może zepsuć jeden szczegół. W Signum jest nim
nowatorski, ale nieergonomiczny system pracy dźwigni kierunkowskazów, która nie ma położeń skrajnych. Po
naciśnięciu sama wracano pozycji wyjściowej, ale to elektronika decyduje o tym, jak długo ma być włączony
kierunkowskaz. W praktyce takie rozwiązanie doprowadza do furii, jest nieintuicyjne i wręcz niebezpieczne.
Pomijając ten szczegół, Opel Signum niewiele można zarzucić. Bardzo
dobrze zestrojone zawieszenie łączy komfort z dobrymi właściwościami jezdnymi. Mimo znacznej masy auto nie
przechyla się na zakrętach i pozostaje posłuszne kierowcy. Dla tych, którym zdarza się przeceniać swoje
umiejętności, zamontowano niewyłączalny układ stabilizacji toru jazdy ESP.
Widlasta "szóstka" pracuje z charakterystycznym pomrukiem i w każdej
chwili jest gotowa wyzwolić moc 211 KM. Potężny moment obrotowy 300 Nm pozwala sprawnie przyspieszać
przy dowolnej prędkości. Automatyczną skrzynię biegów Active Select z trybem pracy sekwencyjnej dzieli
milowy krok od konstrukcji stosowanej w Omedze. Jest szybka i precyzyjna.
Osiągi auta zostały okupione sporym zużyciem paliwa. Podczas
szybkiej jazdy szosowej samochód spalił 13,4 1/100 km. Jednak tyle się płaci, jeżeli chce się mieć
trzylitrowego benzyniaka. Z mankamentów, które można było zauważyć, najbardziej zastanawia nierówna
praca na wolnych obrotach zaraz po uruchomieniu zimnego silnika - zachowuje się on wtedy gorzej niż
traktor. Po dodaniu gazu objaw mija.
Praktyczne schowki wewnątrz auta są dosłownie wszędzie, np. pod sufitem znajdziesz ich aż pięć. Za 1450 zł
można dokupić asystenta podróży, czyli podłokietnik centralny na tylnej kanapie z przemyślnymi skrytkami na
drobiazgi i miejscami na napoje. Wprawdzie po jego zamontowaniu w aucie pozostają tylko cztery miejsca, ale
za to ten komfort. Pasażerowie tylnych siedzeń mają dla siebie imponującą przestrzeń. Mogą rozprostować nogi
i czytać wielkoformatowe gazety.
Deska rozdzielcza ma surowy, aczkolwiek niepozbawiony klasy wygląd.
Obsługa klimatyzacji nie sprawia problemów, ale aby zakodować stację w radiu, trzeba się zastanowić.
Wyposażony w dziewięć głośników system audio zapewnia świetną jakość dźwięku. Komfortowe fotele docenią
i osoby drobnej postury, i koszykarze. Elektrycznie regulowany fotel kierowcy jest obszerny i wygodny.
Nawet gdy odsuniesz go maksymalnie, pozostaje sporo miejsca, ale to zaleta auta o dużym rozstawie osi.
Daleko umieszczona tylna oś poza wieloma zaletami ma jedną wadę - ogranicza pojemność bagażnika.
W dziedzinie tzw. bezpieczeństwa czynnego zrobiono sporo. Auto ma standardowo montowane elektroniczne systemy
pomagające uniknąć wypadku (ABS i ESP), sprawne hamulce i dobrze spisujące się w sytuacjach kryzysowych
zawieszenie. Bezpieczeństwo bierne zapewnia sześć instalowanych seryjnie poduszek powietrznych. Podczas crash
testów przeprowadzonych przez EuroNCAP Signum uzyskało cztery gwiazdki na pięć możliwych
(zderzenie czołowe 69%, boczne 94%). To bardzo przyzwoity rezultat.
Chociaż nie jest to auto dla osób mniej zamożnych, jednak warto odnieść zalety Signum do jego ceny. Jeżeli
weźmiesz pod uwagę znaczną ilość miejsca wewnątrz, dobre wykończenie i praktyczność rozwiązań, a jednocześnie
dobre właściwości jezdne, to okazuje się, że samochód wcale nie jest taki drogi. Oczywiście, ma pewne
mankamenty, jak nieporęczne kierunkowskazy, ale można się do tego przyzwyczaić.
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Opel Signum.
|