|
08.07.2008 | Opel Kadett D - coraz rzadziej spotykany.
|
Rok 1979 to ważna data w historii firmy Opel. Po osiemdziesięciu latach istnienia zaprezentowano pierwszy pojazd
tej marki z napędem na kota przednie - Kadetta D, piąte już wcielenie tego modelu. Założeniem konstruktorów było
stworzenie konkurencyjnego samochodu w klasie aut kompaktowych, zdolnego do rywalizacji z panoszącym się na
rynku niemieckim (w chwili prezentacji Kadetta D już od pięciu lat) Volkswagenem Golfem.
Zamiar został zrealizowany - powstał samochód na owe czasy bardzo nowoczesny, trwały i niezawodny, a
przede wszystkim dostępny niemal od razu w czterech wersjach nadwoziowych (hatchbacki, kombi i sedan). Przez
pierwsze 2 lata Kadetta D oferowano z trzema jednostkami napędowymi (1.0, 1.2 i 1.3), następnie gamę
uzupełniały kolejno silniki: benzynowy 1.6 (1981 rok), wysokoprężny 1.6 (1982) oraz benzynowy 1.8 z
elektronicznym wtryskiem paliwa (1983). Samochody występowały z 4- lub 5-biegową mechaniczną skrzynią
przekładniową, sporadycznie trafiały się też auta wyposażone w skrzynię automatyczną.
Wnętrze Kadetta jakością wykonania nigdy chyba nie zachwycało, trudno też popaść w zachwyt na widok kanciastej
deski rozdzielczej, wykonanej z twardego i śliskiego plastiku, a wyposażonej tylko w najpotrzebniejsze
wskaźniki i przyrządy. Choć właściwie można by narzekać na jakość wykonania wszystkich elementów wnętrza, np.
na niewygodne fotele i trzeszczące boczki w drzwiach, charakteryzowały się one ekstremalną wręcz trwałością i
w wielu wypadkach nawet po 20 latach użytkowania niewiele straciły ze swej sprawności. Miejsca w środku
wygospodarowano akurat dla czterech osób, ale zmieści się i piąta. Jeżeli jednak każda z nich zabierze ze
sobą dużą torbę podróżną, to może powstać problem: bagażnik ma przeciętną pojemność 320 litrów.
Jedną z ciekawszych jednostek napędowych starego Kadetta jest silnik benzynowy 1.6. 90-konna odmiana SH
(zastąpiona w sierpniu 1987 już w modelu E przez słabszą wersję SV) w zupełności wystarcza do sprawnego
napędzania tego niewielkiego przecież samochodu. Kadett z tym silnikiem i skrzynią 5-biegową zdolny jest
do jazdy z prędkością ponad 180 km/h. Przemieszczaniu się z dużą prędkością towarzyszy jednak nieznośny
hałas, a poza tym egzemplarze dostępne na rynku w przeważającej większości są już mocno zużyte i nie nadają
się do takiej eksploatacji.
Najczęstsze przyczyny wykluczające dalszą jazdę to zerwanie paska rozrządu Jego wymiana jest chyba pierwszą
czynnością, którą należy wykonać po zakupie samochodu z nieznanego źródła, gdyż silniki Opla z tego okresu
nie są odporne na zaniedbania) oraz nieszczelności układu chłodzenia. Pękają zarówno sparciałe przewody
gumowe, jak i metalowe złączki, rozszczelnieniu może ulec chłodnica. To zaś prowadzi do przegrzania silnika
i wypalenia uszczelki pod głowicą.
Poza kłopotami z silnikiem, decydując się na wiekowego Kadetta, należy nastawić się na problemy z końcówkami
drążków kierowniczych, przerdzewiałym układem wydechowym itp. Najlepszą metodą obchodzenia się ze starym
pojazdem jest umiarkowane korzystanie z osiągów (niewielka prędkość, delikatna jazda) i unikanie zaniedbań
przy obsłudze. Auto odwdzięczy się bezawaryjną pracą i długim przebiegiem. Samochody przy umiejętnym
obchodzeniu się z silnikiem są zdolne przejechać 400 tysięcy kilometrów do naprawy głównej.
Nie wolno zapominać o korozji, która, choć nie od razu atakuje i niszczy starego Opla, to jednak pojawia
się wszędzie i jest bardziej dokuczliwa niż w choćby o rok młodszej "łezce". Nadwozie jest elementem, na
który trzeba zwrócić największą uwagę podczas zakupu, gdyż w tym przypadku ze względów ekonomicznych jest
ono nienaprawialne.
Zdecydowanie najwięcej wydatków ponosi właściciel modelu D podczas wizyt na stacji benzynowej. Cena zakupu
jest niewielka. Auta rzadko oferowane są w cenie przekraczającej kwotę 5 tysięcy złotych, nie powinno być
też problemu ze znalezieniem egzemplarza w cenie 3-3,5 tysiąca złotych. Podczas jazdy miejskiej trzeba się
jednak liczyć ze spalaniem na poziomie 9-10 litrów na 100 kilometrów, a w przypadku samochodów z automatem
nawet o 1-2 litry więcej. Zużycie zdecydowanie maleje w trasie, przy jeździe z prędkością ok. 120 km/h
powinno oscylować w granicach 7-7,5 1/100 km w aucie z manualną skrzynią i ok. 1 litra więcej w samochodzie
z przekładnią automatyczną.
Jeśli chodzi o części, to poza materiałami eksploatacyjnymi, najczęściej warto zaopatrywać się w zamienniki
lub elementy używane. Nie powinno być z tym problemów, gdyż auta są wciąż popularne, a ponadto kolejny
model różnił się od starego głównie blachami nadwozia, kryjącymi jednak te same, sprawdzone rozwiązania
techniczne.
Choć po starym Kadetcie nie należy spodziewać się ani nadzwyczajnej wygody jazdy, ani bogatego
wyposażenia czy wielkiej przestrzeni w bagażniku, jest to idealne auto dla osoby, która chce lub musi
mieć samochód, tylko nie ma za co. Podobnie jak Golf z tamtego okresu, Kadett D ma szansę jeszcze jakiś
czas pojeździć, a wybór pomiędzy tymi dwoma autami jest wyłącznie kwestią gustu. A choć ciężki z
wyglądu i niemodnie kanciasty, Kadett D da się polubić.
Tekst na podstawie: Macieja Brzezińskiego (AŚ 44/2000)
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Opel Kadett D
|